piątek, 2 września 2016

Mission impossible wyprawka szkolna - Mnie kolejny raz osłabia.

Wakacje dobiegły końca i na nowo zaczynamy szykowanie wyprawki dla Naszych dzieci do szkoły. I jestem kolejny raz nie miło zaskoczona przez Nasze chore Państwo, które traktuje Moje dziecko i nie tylko Moje jak trędowate. Dlaczego ? Chyba wszyscy wiedzą :( 





Kolejny raz dzieci zostały podzielone jako nie wiem " może lepsze i gorsze"a nawet trędowate. Brak mi słów na to Nasze Państwo, ale za to można usłyszeć od niektórych jak mogą inaczej wykorzystać pieniądze, które musieli by przeznaczyć na książki -myślałam, że mnie szlak trafi jak usłyszałam " zobacz ta musi za książki bulić " a my możemy się bawić. Naprawdę zabolały Mnie te słowa poczułam się gorsza tak jak bym była inna.  

Jest to ciężki czas dla mnie - choroba cały czas stoi w martwym punkcie, cały czas tylko leki i leki. Do tego nie przewidywane wydatki z autem, których kosztów jeszcze nie znam, ale nie mogę stawiać auta przed książkami dla Mojej Sikoreczki. Pod koniec sierpnia  kupiłam kilka książek i już z portfela uciekło prawie 300 złotych, a to jeszcze nie koniec. 



Cały bałagan dopiero się zacznie zeszyty, teczki, bloki, kredki, farby ... matko święta jak patrze na listę to słabo mi się robi, a to zawsze coś i tak armagedon do tych zakupów to pikuś. Wytrzymać te zakupy z Sikorką to jest naprawdę sukces :) Ale udało się ogarnięte - oczywiście i kolejne 200 poszło ... Chociaż lista do połowy już wykreślona :(




Przeciwności losu idą dalej za Nami ... w zeszłym roku kupiłam oryginalny plecak -myślałam, że będzie bardziej wytrzymały niestety byłam w będzie. Nie wytrzymał obciążenia, też się nie dziwie - ramie bolało od obowiązkowych książek ... i niestety szwy puściły, materiał się rozszedł. I tak wyprawka staje się dla Mnie coraz większym obciążeniem.


Teraz muszę zaplanować co jest najważniejsze w całej wyprawce i przełożyć niektóre wydatki na późniejszy termin,  bo to jest naprawdę Mission Impossible. Czasami wydaje Mi się, że nasze państwo zapomina o naprawdę potrzebujących nie powinnam narzekać będąc samotną matką ciągnęłam dwa etaty i szło jakoś zawsze starczało na opłaty za wynajem mieszkania, opłaty, a także wszystkie potrzeby. Teraz nie jest tak łatwo jak mi siadł ten cholerny kręgosłup. Nie chce narzekać, ale nasz kraj to porażka, a jak coś się głośno powie to Cię czymś innym uciszą. A na pomoc nie masz co liczyć ... Chyba, że zaczniesz oszukiwać, ale tego nie mam zamiaru robić, bo wole mieć czyste sumienie :)

I tak trochę sobie po narzekałam nawet mi lżej , a teraz muszę jakoś ogarnąć resztę . Brakuje Mi sił na cały ten bałagan, ale nigdy się nie poddam :) 


A jak Wam poszło szykowanie pociech do szkoły? 

   


33 komentarze :

  1. Ciotka my to też jeszcze w dupie jesteśmy:) na razie tylko przybory, książki muszą poczekać:) a to TYLKO przedszkole.. a i tak pierwszy miesiąc nie zamknie się w tysiaku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic mi nie mów, a gdzie tu reszta :) Szlak mnie trafia jak pomyślę, ze jeszcze tyle do załatwienia :(

      Usuń
  2. Ja w samym przedszkolu mam mega wyprawkę... To jest straszne wręcz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę te wyprawki to nas przycisna ;)

      Usuń
  3. No właśnie a z drugiej strony tak głośno o tym słynnym 500+

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko nie dla osób które przekraczają 800 :) ja jestem samotnie wychowujaca i nie dostanę nic bo przekraczam dochód mogę liczyć tylko na siebie :)

      Usuń
    2. smutne to.... i niesprawiedliwe bo przecież to nie Ty dostajesz a dzieci i to ich potrzeby powinny być pokrywane

      Usuń
    3. Niestety tak to nie działa a ja jestem zdana na siebie od 6 lat i wiem,że jest ciężko ale dam radę tylko nie wszystkie kobiety są takie jak ja i niestety schodzą na zła drogę ... to jest nasze państwo nic nie zrobimy jak grochem o ścianę :(

      Usuń
    4. Najbardziej cieszy mnie to,że Moja Sikoreczka jest zadowolona z tego co ma i potrafi to uszanować :)

      Usuń
    5. wdzięczność to piękna cecha

      Usuń
  4. ja się cieszę,że szkoła za mną:) ale te zeszyty są fajniejsze niż kiedyś,zawsze sobie jakiś kupię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wszystko jest fajniejsze i ładniejsze ale ceny są też ładne ;)

      Usuń
  5. u mnie bez szału nikogo do szkoły nie wyprawiam:D a sama już dawno jestem po edukacji:) choć teraz jak widzę dzieci z rodzicami w sklepach co na zeszyty książki wydają 500 zł to aż przeraża jaka ta edukacja droga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 500 to wyskoczy z portfela w 5 minut ale najgorsze jest to że tylko kupują rodzice 1i 6 klas podręczniki a reszta dostaje od państwa to napewno nie sprawiedliwe i przykre:(

      Usuń
  6. Ja edukacje już skończyłam, a dzieci nie mam jeszcze :P ale wiem ile to wszystko kosztuje.. ceny książek to dopiero kosmos...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to najgorszy okres dla rodziców ;)

      Usuń
  7. lubię zapach nowych zeszytów i książek

    OdpowiedzUsuń
  8. to masakra co się teraz dzieje z tymi książkami i wyprawkami. a co do plecaków to od zawsze ja i moja siostra mamy z nike - też były mega ciężkie plecaki, ale wytrzymały wiele lat po dziś dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam w adidasie i nie wytrzymal ;) Coś wymyslimy ale wyprawka to naprawdę masakra ;)

      Usuń
  9. ja jak na razie kupiłam parę rzeczy do przedszkola, a na wyprawkę się złozymy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety sama muszę to ogarnac chociaż nie jest lekko ale dam radę ;)

      Usuń
  10. Mam już to za sobą! Miłej niedzieli!:)

    xxBasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już też bym chciała :) Również życzę miłej niedzieli ;)

      Usuń
  11. Mamy jeszcze kilka lat do takich wydatków. Gdyby nie te ceny, kompletowanie wyprawki mogłoby być całkiem przyjemne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Niestety ale od przyszłego roku wszystkie podręczniki będą darmowe PODOBNO!?!?!

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.